Forum Daihatsu Strona Główna Forum Daihatsu
Forum poświęcone tematyce aut japońskiej marki Daihatsu.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
[A101] Haiiro Akuma - Szary Applause zenki '91
Autor Wiadomość
Boa1982 

Samochód: Daihastu Applause II
Wiek: 36
Dołączył: 12 Sty 2018
Posty: 44
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-02-23, 22:50   

O co chodzi z tym przegrzewaniem :?: Problem rozwiązywalny :?:
 
 
pskon 

Samochód: Applause II
Wiek: 21
Dołączył: 20 Sie 2017
Posty: 13
Skąd: Aleksandrów Kujawski
Wysłany: 2018-02-24, 13:14   

Też mnie to ciekawi, to tylko uszczelka głowicy, czy głowica ma tendencje do pękania?
 
 
Charadowicz

Samochód: G112
Dołączył: 14 Cze 2016
Posty: 170
Skąd: Dąbrowa G
Wysłany: 2018-02-25, 12:13   

Nie wiem, słyszałem od paru osób. Termostat, może zapchane kanały chłodzące...
Może Dett coś więcej napisze. Cena używanych silników 1,6 tylko rośnie, Feroz sporo jeździ.
 
 
 
pskon 

Samochód: Applause II
Wiek: 21
Dołączył: 20 Sie 2017
Posty: 13
Skąd: Aleksandrów Kujawski
Wysłany: 2018-02-25, 16:24   

Ciekawe od czego to zależy, znajomy wspominał, że wiele lat temu jak sprzedawał swojego Applause'a I, miał nastukane ponad 400 tys. i nadal jeździł dobrze, chyba nie można mieć wątpliwości o słabą jakość wykonania.
 
 
Boa1982 

Samochód: Daihastu Applause II
Wiek: 36
Dołączył: 12 Sty 2018
Posty: 44
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-02-26, 15:27   

Stara prawda głosi:
Cytat:
Jak dbasz, tak masz.

:lol: :lol: :lol:
 
 
DETT 


Samochód: Daihatsu A101, Subaru BH9
Wiek: 32
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 88
Skąd: Miastko
Wysłany: 2018-05-20, 00:36   

Dobra młodzieży, 100 lat Nas nie było, ale jak wszyscy bohaterowie kina akcji z lat '90-tych mam swój come-back - może oprócz Mariona Cobretti.

Od czego by tu zacząć...

Cofnijmy się pamięcią do wiosny 2017. Dokładnie do kwietnia. Taki łoto widok ujrzeć można było w okolicy ciepłowni w mojej mieścinie:


Postanowiłem wówczas, że "pogrzebię przy zawieszeniu". Postawiłem Go na kobyłkach, zdemontowałem koła i kolumny zawieszenia i ... Okazało się, że posiałem gdzieś pewien specyficzny klucz do rozkręcania gwintu. Nim go znalazłem nastała zima...


A zimą nie było sensu nic robić, bo i tak Go nie wypuszczam na dwór gdy temperatury spadają poniżej 10 st. C. Wiecie, to staruszek jest, jak się zaziębi i dostanie zapalenia to może być niewesoło.

Po zimie nadeszła - zaskakujące - wiosna. A wraz z nią ludziom rodzą się w głowach różne dziwne koncepty. Przeciętni ludzie się zakochują, a samochodziarze? Planują zloty.
Nigdy nie byłem fanem imprez tego typu, ale skoro takowa miała mieć miejsce w moim mieście to nie mogłem nie podnieść rzuconej rękawicy. Na 03.06.2018 zaplanowano w okolicy średniowiecznego grodu "I Zlot Pojazdów Zabytkowych i Klasycznych".

Uznałem to za dobrą motywację do -nastego już chyba wskrzeszania Aku z popiołów.
Zakasałem rękawy (z resztą zawsze tak robię, nawet jak nie planuję się ubrudzać) i wziąłem się za robotę. Gdybym się teraz nie zmobilizował to Szary prawdopodobnie sczezł by w tym garażu na amen.



Klucz do zawiasu ostatecznie się znalazł - sąsiad z garażu obok pomógł mi przetrząsnąć garaż.


Ostatecznie 02.05.2018 Szary Waran, zwany też Haiiro Akuma opuścił swe legowisko:

Silnik odpalił od pierwszego. Z początku trochę się astmatycznie krztusił, ale po paru minutach i kilkunastu wypadniętych zapłonach odzyskał resztki wigoru, które w nim pozostały. Oczywiście przed uruchomieniem dostał nowy olej i filtr. Filtr paliwa wymienię na dniach - profilaktycznie.
Łoskot wydechu był ogłuszający, bo rura przed końcowym tłumikiem niemal się zdematerializowała. Ale hamulce po rozebraniu, wyczyszczeniu i zmontowaniu działały należycie. Rzecz jasna bez fuck-up'u się nie obeszło, bo tłoczek w zacisku przednim od kierowcy kategorycznie odmówił wyjścia na świat. Nie pomogło parcie sprężonym powietrzem, miętolenie żabą hydrauliczną ani walnie 5-cio kilowym młotem. Tzn. młot trochę pomógł, bo zacisk "pęk w pizdu". Okazuje się, że nawet Agmar ma już deficyty części i musiałem zdać się na Allegro. Na szczęście udało się tanio trafić używkę w przyzwoitej formie. Wystarczyło przesmarować i pomalować na niebiesko.

Tegoż dnia zrobiłem też przegląd, którego nie było od dwóch lat. Potem pojechałem do swojego matecznika - szkoły gdzie pracuję. W czasie majówki mogłem do woli korzystać z pracowni diagnostycznej z kanałem i podnośnikiem.

Na kanale ustawiałem geometrię. Z początku uznałem, że jest dobrze, ale teraz już wiem że muszę to jeszcze poprawić. W prawo skręca fajnie, ale w lewo to jest porażka. I stabilność na wprost jest, hmm... mocno przeciętna.


Na podnośniku zaś połatałem z grubsza wydech. Kilka dziurek zostawiłem celowo - dla brzemienia. 8-) Dospawałem też końcówkę wydechu, która odpadła kilka lat temu.

Przy okazji założyłem letnie koła do Subaraka i trochę Go odświeżyłem - solidne mycie, odkurzanie i plakowanie. Jego wydech też wymagał drobnych korekt. :roll:

Dziwnym zbiegiem okoliczności moje auta mają przydomki "odjaszczurkowe" - Szary Waran i Zielony Legwan.
To zdjęcie mnie urzekło:

Legwan na plecach Warana.
Zrobiłem więc wersje odwrotną:

:mrgreen:

Oprócz ogarniania spraw stricte mechanicznych zajmowałem się też systemem audio. Kilka lat temu zbudowałem granie w Szarym na komponentach Clarion - wszystko z katalogu dodatków. Radio - miałem trzy różne, od najprostszego z twardą mechaniką, przez średniaka z miękką i wyjściem na wzmacniacz aż po hi-end z panelem na windzie, sterowaniem zmieniarką i procesorem DSP. Tego ostatniego li tylko się nie dorobiłem, ale wzmacniacz 4-ro kanałowy był, do tego 6 głośników, zmieniarka na 6 CD i kilkadziesiąt metrów kabli. Bo zmieniarka i wzmak były w bagażniku. Postanowiłem to uprościć i wrócić do starego, sprawdzonego systemu Fisher-Sanyo. Prosty kaseciak z wyprowadzeniem do dedykowanego wzmacniacza 2-wu kanałowego. Dwa głośniki szerokopasmowe w tylnych drzwiach (w miejscu popielniczek) i trójdrożne kolumienki na tylnej półce. Żeby dobrać się do kabli musiałem wymontować fotele i kanapę. A skoro już miałem je na wierzchu to postanowiłem wyjąc też cały dywan.


Jeden dzień tak jeździłem. Setki lat temu, jak jeszcze studiowałem, to pojechałem na uczelnię tak wybebeszonym moim pierwszym Applausem. Sprzedawałem ludziom kit, że to auto to był odzysk z rajdów, że to Subaru Impreza z przodem od Vento, bo oryginalny poprzedni właściciel zostawił na jakiejś bandzie, a akurat taki mieli u blacharza to wstawili. I studenciaki to łykali. Co za czasy... :mrgreen:




Montaż wnętrza przebiegał w miarę dobrze, tylko większość spinek w bagażniku połamałem i zastąpiłem je uniwersalnymi. Ciekawe ile punktów na zlocie mi za to odbiorą?

Mimo że roboty było multum, to sprawiała mi masę frajdy. Zasadniczo nie musiałem się spieszyć, bo deadline był dość odległy, mogłem więc wszystko wykonać zgodnie ze sztuką, a nie na zasadzie "a c*$j, jakoś to będzie".


Na chwilę obecną zostało mi tylko porządne mycie (bo na razie tylko Go opłukałem i polałem cienkim pseudo-woskiem na myjni bezdotykowej) i porządne woskowanie. Jakiś miły zapaszek do środka, czerwone dywaniki, puszka Coca-Coli w cup-holder i kurtka Sukajan na grzbiet.


Jeździ się mi z Nim teraz nieco dziwnie. Jest twardy jak deskorolka, nerwowy, wręcz narowisty. Taki szczeniacki. Nie to co dostojny czołg made by Subaru. Ale fajnie jest mieć możliwość wybrania czym chcę jechać - zależnie od celu i humoru.
Choć czasem sama jazda, niezależnie od rumaka, jest celem poprawiającym humor ...
_________________
 
 
Charadowicz

Samochód: G112
Dołączył: 14 Cze 2016
Posty: 170
Skąd: Dąbrowa G
Wysłany: 2018-05-21, 22:18   

Szary na legwanie :mrgreen: nie musiałeś do zdjęcia, to jest oczywiste ! ;-)
Jeśli w garażu tak samo parkują to....jestem chętny na silnik ;-p
Fajnie, że zlot zmobilizował. Od nadmiaru nie zawsze.., tfu. powinna być zawsze przyjemność.
 
 
 
pawka 

Samochód: było:skoda100, peugeot104 jest applause ''93
Wiek: 49
Dołączył: 25 Lut 2017
Posty: 86
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-05-22, 20:04   

:-) :-) :-)
_________________
Paweł
 
 
MacTB

Dołączył: 28 Maj 2018
Posty: 3
Skąd: Wieliszew
Wysłany: 2018-05-28, 02:00   

Witam,
Panowie, rozważam zakup Applause jako tzw. youngtimera do trzymania pod kocem ;) Trafiłem na to forum poszukując informacji o tym aucie i przeczytałem cały wątek jednym tchem.
W PL nie ma zbyt wielu fascynatów tej marki, ja z kolei Applause pamiętam z czasów jego świetności, na pierwszą połowę lat 90 przypada bowiem czas mojej najsilniejszej, bo młodzieńczej, fascynacji motoryzacją, stąd też dzisiaj mam największy sentyment do samochodów z tamtego okresu...
W swych poszukiwaniach nie skupiam się na konkretnej marce i modelu, bardziej szukam pod kątem stanu technicznego i posiadania przez auto jakiegoś pierwiastka "fajności" - przynajmniej w moim pojęciu, bo wiadomo że upodobania i gusta są różne...
Jak do tej pory te powszechnie spotykane auta takie jak VW Jetta, Volvo 850 i im podobne kanciaki nie zadowalały mnie pod względem stanu...
Mimo mojej wielkiej miłości do motoryzacji azjatyckiej w kierunku aut japońskich zwracałem się ostatnio mniej chętnie - miałem w swojej karierze i Hyundaia i Mazdę, niestety zraziły mnie do dalekowschodniej motoryzacji ze względu na panoszącą się wszędzie korozję...
Technicznie rewelacja, oba samochody były bezobsługowe, niestety blacharsko poniżej krytyki...
Jednak od jakiegoś czasu obserwuję ofertę sprzedaży pewnego Applause i z dnia na dzień dojrzewałem do tego żeby na poważnie się nim zainteresować jako potencjalnym obiektem do zakupu. Pojechałem, obejrzałem, nie zraziłem się, a jako że, jak sądzę, mam do czynienia z ekspertami chciałbym zadać kilka pytań :)
Ile wg Was warto w tej chwili zapłacić za takie auto z początkowych lat produkcji? Zakładam, że to jest auto niszowe i takie pozostanie, więc na wzrost wartości nie ma co liczyć...
Przebiegu nie biorę specjalnie pod uwagę, bo wiadomo że jest umowny.
Stan auta wydaje się być bardzo uczciwy, z minusów jakie znalazłem:
- wzrostowi obrotów silnika towarzyszy zauważalne, ale nie przerażające "wycie" (brzmi jak kompresor;)), podejrzewam jakąś rolkę/łożysko przy napędzie paska wielorowkowego, czy to jakaś typowa przypadłość, jest się czego obawiać?
- drgania kierownicy powyżej 120 km/h, obstawiam drobiazg w postaci niewyważonych kół,
- bardzo niewielkie ogniska korozji na wywinięciach wewnętrznych tylnych nadkoli:


- rdzawy wykwit przy odboju klapy bagażnika:

- rdzawy nalot w bagażniku na mniej więcej całej długości łączenia podłogi z tylną ścianą bagażnika - tyle na ile byłem w stanie zajrzeć pod wykładzinę:

i to mnie chyba najbardziej martwi blacharsko, bo zastanawiam się czy to mogło powstać od wewnątrz pod wpływem wilgoci czy raczej przeszło już od dołu z zewnątrz?
oraz na podłodze bagażnika na krawędziach wygłuszeń:

- zapocenie silnika w okolicach filtra oleju, ale równie dobrze wyciek może być gdzieś wyżej, na pewno lekkie zapocenia widać spod pokrywy zaworów, być może jeszcze po drodze gdzieś niżej coś puszcza (może ma to związek z tym wyciem?):


Poza powyższymi wadami nic więcej nie znalazłem, cała podłoga, progi, doły drzwi - karoseria zdrowa, bez korozji:



Jak na prawie 30-letni japoński samochód uważam że trzyma się zaskakująco dobrze.
Cała elektryka również sprawna, wszystkie mechanizmy działają prawidłowo, jedynie od czasu do czasu zacina się przycisk szyby kierowcy. Wnętrze wygląda jakby auto miało max pół roku, a nie prawie 30.
Pytanie jak ma się sytuacja z częściami do tego auta? Kupując stare Volvo czy VW mam niemal pewność że przez najbliższe lata z dostępnością części zamiennych nie będzie problemów, a jak jest z Applause? Czytam z przykrością, że agmar już też zaczyna wykańczać swoje zasoby?
I już tak bardziej szczegółowo: jakie fabryczne odsadzenie mają felgi w Applause? Spotkałem się ze sprzecznymi danymi: 45 albo 38? I ostatnie pytanie całkiem na wyrost: jakie ET można bez ryzyka dobijania i ocierania opon założyć przy rozmiarze 195/50R15 i fabrycznym zawieszeniu?
I sakramentalne pytanie na koniec: czy WARTO się pchać w 30-letnie Daihatsu jako auto do trzymania w garażu i na weekendowe wycieczki? ;) (tak, wiem, pytanie bez sensu na forum Daihatsu, ale może znajdzie się głos rozsądku który powie: nie, nie warto, nie popełniaj tego błędu co ja ;)).
Pozdrawiam!
Maciej
 
 
soiret 
MADE IN JAPAN


Samochód: Terios J102 ,Cuore L251
Wiek: 49
Dołączył: 30 Wrz 2015
Posty: 547
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2018-05-28, 17:12   

Witam kolegę czy mogłeś sprawdzić auto czy było zakonserwowane w profilach zamkniętych czy tą kwestię pominąłeś ? Jeśli byłoby zakonserwowane od nowości to zapewne takie kwestie jak pokazujesz na fotkach by nie miały miejsca.Blacha w tych autach jest niestety w porównaniu z innymi markami cienka toteż konserwacja załatwia temat na wiele lat. Na Zachodzie w d...e mają konserwacje profili zamkniętych a niestety to mści się na aucie w postaci matki natury.
 
 
MacTB

Dołączył: 28 Maj 2018
Posty: 3
Skąd: Wieliszew
Wysłany: 2018-05-28, 19:15   

W jakiś sposób konserwowane na pewno było, widać ślady jakiejś substancji we wnękach drzwi, pod maską, w otworach odpływowych drzwi, ale czy profile zamknięte to trudno powiedzieć, jeśli nawet to dawno, bo nie widać żadnych zacieków w okolicach otworów technologicznych.
Ogólnie spodziewałem się dużo gorszego stanu podwozia. Szczerze mówiąć tego Applause pojechałem oglądać z ciekawości, bardziej, żeby odhaczyć i zapomnieć, a spotkało mnie niemałe zdziwienie jak padłem na beton żeby zajrzeć pod spód - nie ma się do czego przyczepić. Dopiero jak zacząłem go bardzo wnikliwie oglądać to znalazłem niewielkie ogniska na tylnych błotnikach od spodu, we wnęce klapy bagażnika większy wykwit i sporo rdzawego nalotu na łączeniu blach w bagażniku... choć na pierwszy rzut oka podłoga w bagażniku jak dzwon, dopiero po odwinięciu wykładziny widać to co na zdjęciu w moim pierwszym poście. A
 
 
DETT 


Samochód: Daihatsu A101, Subaru BH9
Wiek: 32
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 88
Skąd: Miastko
Wysłany: 2018-06-03, 01:29   

Powiem Ci tak: ta podłoga wygląda lepiej niż u mnie. Jakby nikt tam lewarka nigdy nie podkładał. Konserwowane to musiało być, chyba że ostatnią dekadę to auto przestało zapomniane w jakimś suchym garażu.

Wycie silnika? On generalnie jest głośny. Zupełnie "nie japońsko" głośny wg. mnie. Słabe są alternatory. Ich łożyska łatwo się zapiekają jeśli auto jakiś czas nie jest uruchamiane. Warto sprawdzić poziom ładowania, to da jakiś obraz stanu altka.
Może być też kończąca się pompa wody. Przy wymianie rozrządu tak w zasadzie nie trzeba jej wymieniać, bo nie jest napędzana od paska rozrządu, więc często ją pomijano.

Cena? Skoro to ma być young-timer trzymany dla przyjemności to ten czynnik jest mało ważny, ale gdyybyy rozpatrywać to pod kątem auta użytkowego... Kouki z lat '89-'92 myślę że max 2k PLN. Zasadniczo niezależnie od stanu. To takie dziwadło, że nikt tego nie szuka więc tym argumentem można zbijać cenę na beszczela.

Drgania wolantu to pewnie, tak jak przypuszczasz niedoważone koła. Ew. luzy na mocowaniu przedniego stabilizatora. Gumy do kupienia bez problemu, pasują od Charade G100 - przy odrobinie wprawy. ;)

Korozja w bagażniku przy mastykach to raczej norma. I nie jest to rdza na wylot tylko wilgoć kumulująca się w wykładzinie.

Wyciek oleju to raczej spod dekla zaworów. Ta uszczelka jest lipna z natury, a jak się przegnie z dokręcaniem kapy to pęknie. Przerabiałem to. ;)
Z okolic filtra może iść olej, ale dopiero jak padnie pompa oleju. I wtedy jest prawdziwe krwawienie tętnicze, nie takie przybrudzenie jak na Twoich zdjęciach. Więc bez strachu. Sęk w tym, że ten silnik nie lubi kręcenia pod czerwone pole. Takie działanie powoduje błyskawiczne zajeżdżenie pompy oleju.

Z częściami to faktycznie nędza. Rzeczy stricte eksploatacyjne są jeszcze dostania, nawet w Inter-Carsie (oprócz tylnych tarcz). Z blacharką, plastikami czy dekorami to już jest indywidualne polowanie na Allegro/OLX itp. Agmar odchodzi już od dawnej polityki ścigania z Niemiec czego popadnie i rozczłonkowywania tego na części. Także jest to kłopot, ale nie nie do przejścia.

Fabryczne stalówki 14/6J mają ET45. I na to opona 185/65.
Przy 195/50/15 miałem kiedyś felgi z BMW 15/7J z ET 25 i grało. Choć o rant potrafiło przytrzeć. Przy gwincie nie tarło już, bo on nie pracuje. :P
Obecnie latam głównie na 205/55/15 (kaliber typowo z Volvo) na 15/7J przy ET ~30. Jak się trafi to wrzucam chętnie 215/45/15, ale to bardzo rzadki rozmiar, zdarzający się na małych sportowcach jak Clio V6 czy MX-5.
Pole manewru jest dość duże.

No i sakramentalne CZY WARTO?
Nie.
Na chłopski rozum, to pchanie się na minę przeciwpiechotną.
Ale jeśli nie lubisz iść z prądem, gnać za stadem, żyć w roju... To jest droga dla Ciebie. Tylko w ..uj wyboista może być. I bardzo niewiele jednostek ze stada będzie Cię rozumieć, a jeszcze mniej poważać za taką decyzję.

Mam nadzieję że pomogłem rozwiać choć trochę wątpliwości. Jak coś to wal na PW, podam Ci namiar na siebie na FB, bo tu raczej rzadko wpadam. ;)
_________________
 
 
Boa1982 

Samochód: Daihastu Applause II
Wiek: 36
Dołączył: 12 Sty 2018
Posty: 44
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-06-04, 11:04   

Od siebie dodam, że lepiej brać Appka I, niż II, gdyż jest mniejszy problem z częściami :lol:
 
 
Byrd 

Samochód: Applause 4x4
Wiek: 29
Dołączył: 17 Sie 2017
Posty: 29
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2018-06-05, 12:43   

Gadałem z gościem, co sprzedaje tego Applause'a. Obstawiam, że kupił auto w Niemczech dla samego dobrego stanu nie zastanawiając się nad marką. Proponowałem mu dobrą cenę, ale się nie zgodził i gadał coś, że ma chętnych za więcej itp.
_________________
Charade CB23 91' RIP
Lexus IS200 99'
Było Charade CB23 91'
Applause 4x4 93'
 
 
DETT 


Samochód: Daihatsu A101, Subaru BH9
Wiek: 32
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 88
Skąd: Miastko
Wysłany: 2018-06-05, 22:30   

Dobra, my tu gadu-gadu o typowych przypadłościach Applausów, a mój compadre w ostatni weekend przeżył swoją pierwszą wystawę z prawdziwego zdarzenia.

W niedzielę, 03. czerwca A.D. 2018 w Miastku pod Grodem Rummela odbył się "I Zlot Pojazdów Klasycznych i Zabytkowych". Ogólnie mnie samego zaskoczyła zarówno ilość wystawionych aut jak i frekwencja publiczności. Impreza miała miejsce ok. 1,5 od miasta i wiele osób przeszło ten odcinek pieszo w piekącym słońcu. Rzecz jasna oprócz samochodów całe wydarzenie określane jako "Rummeliada 2018" oferowało inne atrakcje, ale mnie to jakoś nie wzruszało. No może oprócz uroczych dzierlatek z harcerstwa i lokalnego bractwa rycerskiego, które robiły za IVENT STAFF. ;-)

Pokażę Wam wpierw najciekawsze wg. mnie okazy, a potem mojego Warana.

No więc, prawie 70 samochodów i klika jednośladów na świeżo skoszonej łące:

Ta łąka była generalnie największym problemem. Przez zwały walającego się siana wiele aut się ślizgało i grzęzło. Ja sam miałem ciary na plecach jak szorowałem po karpach trawy tłumikami Szarego. No i brakło jakichś namiotów żeby schować się przed słońcem. Ja uwielbiam upał, gorąc i życiodajne promienie słońca, ale dla przeciętnych ludzi to była mordęga. Ponad cztery godziny, od 11:00 rano.


Bardzo sympatyczny starszy pan z małżonką i wypasionym Audi V8. Kozacka machina.



Merce - pięknie odrestaurowane. Ogólnie Mercedesów było sporo.


Jedyna Włoszka na balandze.



Cała kompania Maluchów. Od zachowanych oryginałów, przez odrestaurowane cacka, po różową puderniczkę dla beki.


BMW Serii 6 - chyba jedyna BeeMka, którą nie wstydziłbym się jeździć. ;)



Citroen BL - zdobywca głównej nagrody Best of Show. Nieskazitelnie odrestaurowany, należy do tej pary z tyłu. Na lokalnym rynku to już bardzo utytułowany zawodnik. Dlatego zaparkowałem obok. :-P


Mercedes W111 - nagroda za drugie miejsce Best of Show.


Citroen 2CV - naprawdę buja się jak w filmach z Żandarmem i Bondem. :mrgreen:



Absolutnie mój osobisty faworyt - wzbudzający grozę Plymouth GTX. Idealne auto dla psychopatycznego mordercy. Ono samo wygląda jak maniakalny zabójca. Niestety nie zdobył uznania, które wg. mnie mu się należało.


Skuter Osa - nagrodzony w kategorii jednośladów.


Było też sporo aut z PRL i ogólnie demo-ludów. Kilka Fiatów 125p, w tym replika taryfy ze Zmienników, kilka Polonezów, w tym milicyjny radiowóz, kilka Trabantów, w tym Trabant Tramp - oryginalny kabriolet. Były też tylnosilnikowe Skody, Wartburgi, Syreny (w tym jedno Bosto) oraz Warszawy.


BMW Serii 5 - nawet fajny rekin.


GAZ 69 - mojego kolegi z pracy. To ten przystojniak opaty o Siare. ;-)

No i the last, but not least:

Mój przyjaciel Jakub przyjechał swoją Charadą aż z Gdzieśtam żeby mi zrobić na złość i żeby moje Daihatsu nie było jedynym japońcem na zlocie. :mrgreen:

CDN...
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 9